KKO: Komunikat po ataku na sąd (12.2010)

Oświadczenie o odpowiedzialności za atak bombowy przeciwko Sądowi Administracyjnemu w Atenach 30 grudnia 2010 roku

(Konspiracyjne Komórki Ognia – Horst Fantazzini)

I. „Przyjdą dni, kiedy oni spróbują…”

„Kogokolwiek, przechodzącego obok gmachu sądu lub więzienia, spojrzenie nie robi się pochmurne na myśl, że to on mógłby tam przebywać jako sprawca,tego życie na pewno nie jest godne i prawe”

Atak na budynek sądu jest dedykowany wszystkim naszym więzionym braciom (G.Tsakalos, P.Argirou, H.Hajimihelakis) członkom Konspiracyjnych Komórek Ognia. Nasi towarzysze i uczciwa mniejszość szlachetnych rewolucjonistów (politycznych jak i obywatelskich) to nie tylko odcinek naszej walki, czy jakiś aspekt naszego działania, ich decyzje ich godna postawa  ma wartość samą w sobie.

Sprawiedliwość jest jak pajęczyna, pozwala na łapanie małych ofiar, wielkie gady pozostawiając bezkarnymi. Ktokolwiek nie zgadza się z tą tezą zawsze może odwiedzić wiezienia, pooglądać tych wszystkich narkomanów, życiowych pechowców, którzy je zapełniają. Niech spróbują znaleźć tam jakiegokolwiek polityka albo biznesmena, który odpowiedzialny jest za największe rabunki, za straszliwą degradację naszego życia.

Politycznie motywowana administracja sądu przygotowuje się na 17 stycznia (data rozpoczęcia procesu) ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że KONSPIRACYJNE KOMÓRKI OGNIA będą ostre i nieugięte w swoich działaniach.

Jeśli ktoś sądzi, że nasi bracia będą łatwą zdobyczą, że dobrowolnie wybiorą coś z przyrządzanego dla nich „menu kar” to liczących na to informujemy, żeby nie robili z siebie głupców i zaczęli bać się o własne bezpieczeństwo. Dobrze by było by w nadchodzącym procesie sędziowie nosili czarne kominiarki, i nie wspominali swoich imion. To „nieszczęście”, że system wystawia zwykłe marionetki na celowniku. To „wstyd”, że ci „ludzie” potrzebują policyjnej ochrony 24 godziny na dobę, boją się otworzyć jakikolwiek list lub folder. Wstydem jest sądzić, że mogą oni spać spokojnie kiedy ich decyzje są kalką zeznań policji antyterrorystycznej rozpracowującej Konspirację. Oceniającej ideę, propozycję, plany zrobienia czegoś pięknego przeciwko temu światu.

Współcześni sędziowie- inkwizytorzy ! publicznie deklarujemy, co słyszą nasi bracia, że za każdy rok więzienia dla nich podłożymy kilogram materiałów wybuchowych na podwórzu waszych domów, w waszych samochodach, w waszych biurach, choć nie wykluczamy spotkań osobistych twarzą w twarz używając zaskoczenia. Myślimy, że świat jest mały, na tyle mały by prędzej niż później spotkać się z wami.    Poza tym jak bardzo słusznie ogłosił Związek Sędziów i Prokuratorów: „nadejście kryzysu jest pewne dla nas wszystkich…”. Teraz jest czas dla „sędziów” by osądzić te wszystkie niecne akty przez nich wydane. Jeśli nie jest wam wstyd za stanie na czele systemu przeciwko powstańcom, my doprowadzimy do tego, że poczujecie nasze oburzenie, poczujecie dlaczego nie lubimy waszej brudnej roboty. Jeżeli ktoś rozważa pomysł zaskarżenia rewolucjonistów, twierdząc że wykonuje tylko swoją pracę, wtedy my przeniesiemy „naszą pracę” do ich domów.

Oczywiście wojna, którą prowadzimy ze skorumpowaną mafią sądową jest w naszym przypadku niczym nie ograniczona. Bylibyśmy ograniczonymi hipokrytami, gdybyśmy nie wspomnieli o zbrodniach całego systemu wymiaru sprawiedliwości.

Rozumiemy próby stawienia czoła sądom przez tysiące ludzi i ich rodzin. Zobaczcie „sprawiedliwość” stosuje specjalne preferencje dla uniformów, władzy i pieniędzy nie dla prawdy.  Nie wszyscy „kryminaliści” są winni, nie wszyscy sędziowie są niewiniątkami. Nawet jeśli istnieje jakaś mniejszość sędziów, którzy nie biorą łapówek, nie kłaniają się swoim politycznym szefom, nie przyjmują bezrefleksyjnie wniosków ze śledztw policyjnych, powinni wiedzieć o tym, że bez wolności nie ma mowy o żadnej sprawiedliwości.

Nawet przez samą pozycje jaką zajmują służą tylko opresywnemu liberalnemu systemowi, i to właśnie powoduje, że traktujemy ich jako wrogów wolności. Tak często „cnotliwi obrońcy prawa” skazują bez jasnego dowodu. Przykładem niech będzie ostatni proces, nazwanego przez media „syndykatu zbrodni”. Już miesiące przed oficjalnym wyrokiem, sędziowie „demokratycznie” publicznie zadecydowali o „WINIE”.

Jednocześnie jeden z kidnaperów przyznał się do porwania morskiego magnata ratując w ten sposób tych, którzy w czasie porwania przebywali w więzieniu. Jednak wynik rozprawy jest objęty tajemnicą  a tak naprawdę został przygotowany przez centralę policji. Jeśli ktoś chce szukać prawdziwego „syndykatu zbrodni” i jego bezpiecznego schronienia to powinien spojrzeć na budynek parlamentu na Alei Alexandrasa, na GADA (centrala policji ateńskiej), powinien spojrzeć na wille i jachty bogaczy. Ale tam „sprawiedliwość” nie dociera.

Pamiętamy oburzenie sędziów. Nie jest przypadkiem sądowa zemsta dla Chrisovalantisa Pouziaritisa skazanego na 9 lat i 3 miesiące. Ten młody chłopak uczestniczył w ubiegłorocznych (6 grudnia) starciach w Salonikach.  Wyrok oparty został głównie na niejasnych zeznaniach policjantów, którzy go zatrzymali.

Ale również gdy ich „praca” poddana zostaje naciskom rozproszonego gniewu jak w przypadku policjanta Korkoneasa (policjanta, który zabił Grigoropoulosa Alexandrosa 6 grudnia 2008 roku), wiemy znów jakimi są hipokrytami. Poświęcają małe pionki po to by chronić swoje przywództwo. Nawet kary wydające się „fair” śmierdzą jeszcze okrutniej złem ponieważ narzuca je zwycięska, nieludzka władza. Poza tym jak już zadeklarowaliśmy, po naszych atakach na więzienia Koridallos i sąd w Salonikach, jesteśmy przeciwnikami kary pozbawienia wolności dla każdego człowieka. Pozbawienie wolności to po prostu tortury. Nie jesteśmy oprawcami, takimi jakimi lubią być Demokraci. Rozwiązaniem problemów z takimi łotrami jak Korkoneas powinno być wzięcie sprawiedliwości w swoje ręce. Ci którzy odczuli największą stratę z powodu śmierci A. Grigoropoulosa powinni zadecydować o „losie” jego mordercy. Wierzymy, że takie same rozwiązanie, wzięcia spraw w swoje ręce, należy zastosować w przypadku wszystkich gwałcicieli, pedofilów, sutenerów, faszystów i donosicieli.

„Jako rewolucjoniści nie uznajemy żadnej śledczej władzy. Odrzucamy wszelkie usprawiedliwienie policjantów, i organów śledczych, odtąd za nasze rewolucyjne działania odpowiadamy tylko przed społeczeństwem i naszymi towarzyszami.” (P. Argirou – G. Tsakalos członkowie komórki więźniów C. C. F.)

Kończąc zagadnienie mafii sędziowskiej uważamy, że każdy przyzwoity człowiek, który jest uwięziony z jakiegokolwiek powodu, nie powinien robić przysługi „sędziom” i uznając ich za kogoś kto może ich sądzić. To jest im potrzebne do „legitymizacji” uznanie ich za „wyższą” klikę ludzi, którym reszta musi być w pełni podporządkowana. Ale szanowni sędziowie powinniście wiedzieć, że wasze drogie ubrania, które dostaliście dzisiaj rano z pralni chemicznej  wchłonęły krew tysięcy ludzi, których torturowaliście i zamykaliście w więzieniach. W tej krwi się utopicie… Dlatego popieramy przyjaciół zarówno politycznych jak i nie-politycznych, którzy z godnością odrzucają legalność działań sędziów śledczych. Jest wiele dróg takiego bojkotu. Od odmowy składania zeznań przed śledczymi i sędziami, odmowy stawienia się przed sądem, wykorzystania sali sądowej jako forum do rozpowszechniania rewolucyjnych treści, aż po atak na sali sądowej przeciwko członkom składu sędziowskiego, ławy przysięgłych itp. przez spluwanie, przeklinanie, krzyki i rzucanie przedmiotami, szklankami, kawą etc.

Nasze pierwsze spotkanie odbędzie się więc 17 stycznia. Będziemy OBOK naszych braci, członków komórki więźniów C.C.F. tych którzy mają odwagę trzymać głowę podniesioną wysoko. Będziemy tam naszą duszą, naszymi sercami i umysłami. Ponieważ szukamy  intensywnie różnych sposobów na wyzwolenie naszych towarzyszy, by jutro razem znów stanąć w walce O NOWĄ ZBROJNĄ GUERILLĘ MIEJSKĄ.

Ponieważ nasz dzień nadejdzie…

II. „Oni nigdy nie będą w stanie uwięzić mojego wolnego rewolucyjnego sumienia . Nigdy nie uda im się doprowadzić mnie do zamknięcia ust, nie uda im się przerwać mojej radykalnej rewolucyjnej mowy, nawet w warunkach całkowitego uwięzienia” (Harris Hadjimihelakis członek komórki więźniów z CCF).

Jakiś czas temu miała miejsce szeroka mobilizacja w więzieniach z udziałem wielu osadzonych odmawiających przyjmowania posiłków. Fakt ten przeszedł praktycznie niezauważony w mediach, jakieś wewnętrzne spory miedzy więźniami nie pozwoliły sprawie rozrosnąć się, i temat zakończyła się rozczarowaniem, kiedy przywództwo ministerstwa, postanowiło zastosować częściową amnestię dyscyplinarną, „incydent został zakończony…”

My jako Rewolucyjna Organizacja Konspiracyjne Komórki Ognia zawsze wspierać będziemy   walkę więźniów i ich mobilizację.  Rozumiemy trudne warunki, w których tysiące ludzi torturowanych jest każdego dnia.  Nie będziemy komentować żądań więźniów uznając je z góry za oczywiste ponieważ dotyczą najważniejszych dla człowieka praw, są walką o wolność i godność. Nie zapominamy wszakże o tym „że jakaś poprawa warunków, zasadniczo nie zmienia codziennego życia, ponieważ pozbawienie wolności jest stałą i samą w sobie straszliwą karą” (V. Stefanakos więzień).  Nawet te szumowiny dyrektorzy więzień skarżą się, że furgonetki więzienne kursować będą z sądów przeładowane jeszcze 300- 400 lat. To doskonale ilustruje nasze cywilizowane społeczeństwo, ogromny magazyn ludzi stłoczonych w bydlęcych warunkach. Aż zaczniemy tolerować zwalnianie ludzi z więzień ale tylko w trumnach (przypomnijmy, że greckie więzienia mają najwyższy wskaźnik samobójstw).  Jak długo będziemy tolerować działania grupy podludzi, którzy sądzą nas w ramach praw napisanych rękami naszych katów i naszych wyzyskiwaczy.

Ale w związku z mobilizacją w więzieniach lepiej, że możemy powiedzieć parę słów w języku więźniów bez fantazyjnych fraz i polityki. Wiemy, że każdy wewnątrz myśli, że został skrzywdzony przez społeczeństwo. Zamiast urządzania nielegalnych wybiegów i zastanawiania się jak wziąć kolejną działkę heroiny, więzień rozgląda się i widzi, że to jak to więzienie wygląda zależy od niego.  Zajmuje się naprawą hydrauliki, elektryki i ogólnymi pracami w budynku. Sprząta, gotuje żeby utrzymać porządek w  więzieniu. To w konsekwencji jest bardzo niebezpieczne. Jego uległe nastawienie łączy go z innymi, przekształca go w policjanta systemu.  Wiemy bardzo dobrze, że największym zagrożeniem dla wolności, nie jest jej gwałtowne pozbawienie przez niewolę, ponieważ więzień może walczyć by ją odzyskać z powrotem, prawdziwym zagrożeniem jest utrata pasji i uznania jakie masz dla  niej.

W więzieniu tym co zabija jeszcze bardziej niż heroina jest przywyczajenie-marazm. Przywyczajenie noszenia niewidocznych kajdan założonych na twoim umyśle, przyzwyczajenie spacerniaka, kontroli przesyłek i transferów, odwiedzin za plexiglasem, permanentny monitoring…

Przykładowo Koridallos największe więzienie w Grecji ma ok. 2500 więźniów (może więcej) podczas gdy liczba strażników na służbie nigdy nie przekracza nawet 50 przy otwartym więzieniu. Jeżeli wszyscy ci więźniowie odmówiliby współpracy z tymi 50 osobami, odrzucając zasady kija i marchewki, mogliby zburzyć to więzienie gołymi rękami w ciągu jednej nocy. Odrzucenie tej współpracy jest w stanie zniweczyć ich (strażników) wszystkie procedury. Sądzimy, że walka ta rozpoczęła się już dawno temu nawet bez nas.  Od bomb wymierzonych w dyrekcję więzienia w Korfu, do bomb dla dyrekcji więzienia w Alikarnassos i od ostrzelania pracownika więzienia w Koridallos do pobicia dyrektora wiezienia Avolona, wszędzie tylko… gniew, gniew i pamięć.

Więzienie jest kamieniem, którym budowniczowie prawowitości rzucają jako bezużytecznym, ale może stać się kamieniem węgielnym dla zbudowania nowego świata.

Przyzwoici więźniowie kryminalni i polityczni mogą połączyć swoje doświadczenia i przekształcić więzienie w pracownię wiedzy i sumienia, aby doświadczenie braku wolności zamienić na upartą walkę, stworzyć z siebie iskrę, gotową spaść na beczkę prochu.  Wiemy już, że walka przeciw więzieniom jest walką o życie, która nie zna żadnych granic i narodów. Uniwersalny język przemocy napisał na ciałach więźniów swoją własną historię. Ostatnio 83 więźniów zmarło w więzieniach w Chile. W odwecie anarchistyczna grupa „Komando mścicieli 8 Grudnia” zaatakowała dział technologii informatycznych i komputer departamentu policji dla zmarłego w San Miguel więźnia wysyłając jasny sygnał, że w tej walce nikt nie jest osamotniony.  „Do samego końca tego i każdego innego społeczeństwa” (Monica Caballero anarchistyczna więźniarka w Chile).

III.  Od Teorii do Praktyki

Chcąc skoordynować teorię z praktyką i okazać nasz Szacunek, Wiarę i Przyjaźń dla naszych braci P. Argirou, Tsakalosa G. i Hadjimihelakisa H. z komórki więźniów C. C. F., dla anarchisty rewolucjonisty Massourasa P., anarchisty K. Karakatsani, antyautorytarnego – podpalacza G. Skouloudisa i 4 poszukiwanych towarzyszy, którzy są oskarżani o te same czyny, uczciwemu i autentycznemu anarchistycznemu wojownikowi G. Dimitrakisowi, szlachetnemu Giannou P. i dla wspaniałej mniejszości więźniów kryminalnych, którzy nie uginają swoich karków i maszerują z godnością jako ich opiekunowie, my zdecydowaliśmy uderzyć w Administracyjny Budynek mafii sądowej.

Rozplanowaliśmy dokładnie teren, obliczyliśmy odległość od Centralnej Kliniki, by nic nieprzewidywalnego nie mogło się stać, obserwowaliśmy ruchy i przesunięcia straży miedzy sądem Administracyjnym a sądem Apelacyjnym, zmierzyliśmy czas gdy panuje mrok, o 7:15 rano kiedy gasną latarnie uliczne, obliczyliśmy częstotliwość patroli świń z D.I.A.S. skonfiskowaliśmy pojazdy, których potrzebowaliśmy i ruszyliśmy do ataku. Stworzyliśmy w pełni sprawny zespół, absolutnie zaangażowany i gotowy do ataku. Dwa pojazdy pilnujące sądu zarówno przed ustawieniem motocykla z bombą, jak i na etapie końcowym jego parkowania, gdzie jeden z dwóch pojazdów osłaniał towarzysza, który jechał motocyklem.

Zespół wsparcia był tak zorganizowany, że byłby w stanie pokonać straż w przypadku gdyby ona coś „wyczuła”, albo gdyby doszło do jakiejś nieoczekiwanej akcji policji (np.. kontroli motocyklisty przez DIAS, albo przez przypadkowo mijający patrol samochodowy).  Zarówno nasza pozycja, jak i przewaga ognia pozwoliłyby nam wydostać się bez szwanku i oddalić się  bezpiecznie z miejsca zdarzenia.

Jak już powiedzieliśmy wcześniej, gdy opisujemy, jakąś z naszych akcji robimy to by zdemistyfikować techniczną nietykalność władzy. Wierzymy, że wszystko jest możliwe pod warunkiem, że istnieje wola i organizacja. Jesteśmy ostatnimi, którzy zdegradowaliby rewolucyjny projekt do militarnej logiki występowania przeciwko tym „najodpowiedniejszym”. Problemem nie są dla nas, ci którzy są najbardziej zdyscyplinowanymi żołnierzami, najbardziej utalentowanymi oficerami, to pokazywałoby rewolucję w abstrakcyjnym oderwaniu od codziennego życia. My po prostu chcemy powiedzieć wrogom wolności, „cokolwiek robicie, my będziemy w was uderzać, przeszkadzać waszym interesom, deptać wam po piętach, działać przeciwko waszej pewności siebie i poczuciu bezpieczeństwa.

Co sprzedamy? Nic !

Czego oczekujemy? Wszystkiego !

KONSPIRACYJNE KOMÓRKI OGNIA- KOMANDO HORST FANTAZZINI

5/01/2011


Źródło: baader-meinhof.la.org.pl

Redakcja serwisu „Grecja w Ogniu” nie ponosi odpowiedzialności za treści zawarte w publikowanych materiałach. Są one opiniami ich autorów, a ich publikacja służy celom wyłącznie informacyjnym oraz historycznym.

Dyskusja